-Wsiadaj, jedziemy do szpitala-powiedział Lionel.
Messi pędził do szpitala jak najszybciej się dało. Byliśmy na miejscu. Biegłam do budynku.
-Gdzie leży Ciara Wate?-zapytał Leo, bo ja byłam tak roztrzęsiona, że nie mogłam nic powiedzieć.
-A kim państwo dla niej są?-spytała recepcjonistka.
-Ta pani jest jej siostrą-Messi wskazał na mnie.
-No dobrze, pani Ciara jest w tej chwili operowana. Potem zostanie przeniesiona do sali nr 5. O reszcie dowiedzą się państwo od lekarza.
-Dziękujemy, chodź Laura-poszliśmy pod salę operacyjną. Próbowaliśmy się czegoś dowiedzieć, ale nikt nie chciał nam nic powiedzieć. W końcu usiedliśmy i czekaliśmy.
-Leo, a jak one się dowiedzą, że nie jestem jej siostrą?-spytałam po cichu, gdy się trochę uspokoiłam.
-Spokojnie kochanie, nikt nie będzie sprawdzał, a jeśli nawet to Ciara jak się obudzi to potwierdzi.
-Jak się obudzi...
-Nawet tak nie mów! Nie wiemy przecież co się stało nawet. Spokojnie, nie płacz, jestem przy tobie. Porozmawiajmy o czym innym, ok?-przytulił mnie.
-Ok. A tak poza tym widziałeś jak ta recepcjonistka się na ciebie patrzyła?
-No i co?
-Ładna była nawet.
-Ale nie ładniejsza od Ciebie. Nie musisz być zazdrosna, żadna inna kobieta się nie liczy oprócz Ciebie-pocałował mnie w czoło.
-Jesteś kochany-odpowiedziałąm.
W tym momencie wyszedł lekarz.
-Panie doktorze co z nią?-pytałam zestresowana.
-Pani Laura?
-Tak.
-Pani przyjaciółka uprawniła panią do przekazywania informacji o jej stania zdrowia, więc zapraszam do gabinetu.
-Leo, zaczekasz?
-Tak-dałam mu buziaka w policzek-kochany jesteś-i weszłam do gabinetu.
-Co z nią?-pytałam
-Wszystko w porządku. Pani przyjaciółka przeszła operację. Wszystko jest w normie. Możemy być dobrej myśli.
-A co się właściwie stało?
-Pani Wate miała wypadek. Uderzył w nią nadjeżdżający samochód. Pani Ciara miała dużo szczęścia, że nic poważniejszego się nie stało. Musieliśmy wyjąć szkło, które pozostało w ciele i to wszystko. Wszystko jest już w porządku.
-Całe szczęście. Jest jeszcze coś panie doktorze. Bo widzi pan, recepcjonistce powiedziałam, że jestem siostrą Ciary, bo inaczej by mnie przecież nie wpuściła.
-Nie ma problemu. Nie zdążyłem powiadomić, że panią miała wpuścić. Nie musi się pani o to martwić.
-Dziękuję. Mogę się zobaczyć z Ciarą?
-Tak, leży w sali nr 5. Jest słaba, ale przytomna.
-Dziękuję za wszystko.
-Nie ma za co.
Wyszłam. Leo już na mnie czekał.
-I co z nią?-spytał.
-Nic się nie stało na szczęście. Musiała tylko mieć usunięte resztki szkła i tyle. Mogę się z nią zobaczyć.
-Uff, ulga. To idź do niej.
-Idziesz ze mną-zapytałam.
-A nie będę przeszkadzał?
-No coś ty. Ucieszy się na twój widok.
Weszliśmy do sali. Leżała przypięta do różnych aparatur.
-Hej-Powiedziałąm
-Laura, przepraszam Cię za kłopot.
-Nie przepraszaj. Najważniejsze, że jesteś cała.
-Leo? Co ty tu robisz? Pogodziliście się? Jesteście razem?-no tak zauważyła, że trzymamy się za ręcę.
-Tak, jesteśmy razem- odpowiedziałam na co Messi się uśmiechnął.
-Jeju, jak ja się cieszę.
Gdy Ciara zasnęła Leo odwiózł mnie do siebie, bo w samochodzie zasnęłam. Rano pojechaliśmy od razu po Ciarę, bo dostała wypis i mieliśmy ją odwieźć. Zostałam u przyjaciółki, bo Messi miał trening. O 14:00 zaprosił mnie na obiad. Miał mnie o coś zapytać.
-Laura, wiesz, że 12 stycznia mam galę Złotej Piłki?
-Tak, wiem.-odpowiedziałam jedząc obiad.
-I chciałbym abyś poszła tam ze mną jako moja partnerka.
-Ja?!-zakrztusiłam się.
-Tak. To zgadzasz się?
-Tak, ale w jakim charakterze tam pójdę?
-Mojej dziewczyny. Przecież jesteśmy razem-uśmiechnął się.
-No tak, ale boję się pokazać ludziom. Po prostu nie wiem czy dam radę.
-Będzie fajnie, zobaczysz. Będę cały czas przy tobie.
-No to zgadzam się. Ale chwila! Muszę kupić jakąś ładną sukienkę. Makijażem zajmie się Ciara a sukienkę kupić pomoże mi Neymar. Tylko nie mam kiedy wybrać się na zakupy.
-Możemy wybrać się choćby teraz. Dzwoń po Neymara i idziemy.-powiedział Messi
-Ok
-Hej Ney, mam prośbę, bo wybieram się z Leo na galę Złotej Piłki i nie mam sukienki...Tak jesteśmy razem...To pójdziesz z nami? Naprawdę? Super, widzimy się za chwilę.
Poprzymierzałam kilka sukienek aż znalazłam tą jedyną. Nawet spodobała się ona Leo.
-Ślicznie w niej wyglądasz-stwierdzili obydwaj panowie.
-No tak, tylko, że jest mały problem... Nie wezmę jej, bo mnie na nią nie stać.
-Ja zapłacę, to nie problem-stwierdził Leo.
-Nie, nie Leo, nigdy się nie zgodzę...
-Nie ma mowy, że jej nie weźmiemy, wglądasz w niej przecudnie. Jest stworzona dla ciebie. Będziesz najpiękniejsza na gali.
-Potwierdzam-powiedział Ney.
Kłóciłam się z Messim, ale postawił na swoim i kupił tą sukienkę. Dałam mu buziaka i zaproponowałam, że stawiam lody za to.
Świetnie spędziłam czas z Messim i Neymarem. Oczywiście paparazzi zrobili mi i Lionelowi zdjęcia jak szliśmy za rękę.
O 20;00 Messi odwiózł mnie do Ciary. Nie mogłam jej samej zostawić na tak długo aż. Jest dość słaba jeszcze.
-Nie jesteś zły za to, że nie spędzę tego czasu z Tobą?- spytalam Leo.
-Nie, musisz pomóc przyjaciółce to normalne.
-To pa, do jutra
-Do jutra-pożegnaliśmy się buziakiem i przytuliłam go- dziękuję za wszystko.
Siedziałyśmy z Ciarą i oglądaliśmy film. Ona zasnęła a ja weszłam na laptopa. Oczywiście pisali już o "nowej miłości Messiego" i że "Leo Messi ma dziewczynę, zdjęcia na dowód". Ludzie są chorzy, nie mają swojego życia, tylko wtrącają się w czyjeś-pomyślałam.
Poszłam spać około 23:00.
_________________________________________________________________________________
Hej!
Nadrabiam i szybko staram się dodawać rozdziały.
wiem, że bezdnadzieja.
Do następnego! ;*
Tak Leo i Laura razem. Na szczęście z Ciarą wszystko w porządku. Neymar jak zawsze świetny doradziciel w wyborze stroju haha. Rozdział genialny, czekam na następny i Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuń