Jesteśmy od 5 lat szczęśliwym małżeństwem z Leo. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci- 5-letniego Julio oraz 2-letnią Belle. Jesteśmy szczęśliwą rodziną. Planujemy 3-cie dziecko.
Nadal przyjaźnie sie z Neymarem, Shaki, Ciarą, Gerardem, Iriną, Crisem i zawodnikami Barcy. Kocham przyjaciół ponad życie.
Sandro wreszcie dał mi spokój i znalazł sobie narzeczona. Życzę im jak najlepiej.
Jestem szczęśliwa.
________________________________
No i koniec ;(
Kończę historie o Laurze i Leo z wielkimi wyrzutami sumienia. Miałam wielki mętlik w głowie czy kończyć czy kontynuować. Jednak zdecydowałam, że nie mam pomysłów i nie ma sensu dalej ciągnąć tej historii. Przykro mi z tego powodu no ale trudno...
Dziękuje wszystkim, którzy czytali moje wypociny. Jestem bardzo wdzięczna (przede wszystkim Agnieszce) za miłe komentarze. Bardzo przywiązałam się do tego opowiadania, dlatego cieżko mi je kończyć. Oczywiście to nie koniec mojego pisania, bo planuje nowe opowiadanie. Link do nowego bloga pojawi sie tutaj jak będe miała pomysł na nowa historie i go założę. Jeszcze raz dziękuje tez za ogromna liczbę wyświetleń. Nie spodziewałam się, że ktokolwiek tu zajrzy, a stało sie inaczej. No nic pozdrawiam i całuje. Widzimy się na nowym blogu! ;*
Przede wszystkim smutno, bo zakończyłaś to opowiadanie. Ale mam nadzieję, że jeśli tylko pojawi się wena to zaczniesz znów coś pisać. Będę czekać i się niecierpliwić tak jak przed każdym twoim rozdziałem. Piszesz genialnie, masz świetne pomysły i robisz to świetnie. Dziękuje za wyróżnienie :* To było jedne z moich ulubionych opowiadań. No to co? Teraz tylko czekać na jeszcze jakiś blog w twoim genialnym wykonaniu. Jeszcze raz dziękuje i Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńPrzyszłam nadrobić zaległości a tu już pojawił się epilog. Wielka szkoda. To opowiadanie na zawsze pozostanie w moim sercu. Było jednym z najlepszych. Pokochałam bohaterów i historię. Zostaję mi jedynie czekać na coś nowego z twojej strony i mam wielką nadzieję, że nie będę musiała czekać bardzo długo. Naprawdę związałam się z tym blogiem i aż się płakać chcę, że to już koniec. Zwał jak zwał, nienawidzę epilogów. Kojarzą mi się ze smutkiem. Czy to jakaś nowa moda? Każdy kończy opowiadanie. Przyrzekam to już chyba trzecie. Cóż będę czekała na nową, wspaniałą historię, którą pewnie za niedługo stworzysz! ;)
OdpowiedzUsuń+ Zapraszam na mojego nowego bloga:) http://never-fear-shadows-leo-messi.blogspot.com