Po rozstaniu najbardziej wspierali mnie Neymar i Ciara.
Możecie zapytać "a co z Leo?", ale uwierzcie, że sama chciałabym to wiedzieć.
Zaczął mnie unikać od kiedy na treningu powiedzieliśmy z Sandro, że jesteśmy razem. Kiedy udało mi sie go wreszcie spotkać sam na sam i spytać co sie dzieje odpowiedział, że nic i odszedł. Więcej nie rozmawialiśmy.
Tęsknię za nim, bo w końcu był/jest moim najlepszym przyjacielem.
*******
Dzisiaj miałam wolne i postanowiłam spotkać się z Neymarem. Chciałam, aby mi pomógł w zakupach (on ma gust). Czekałam długo przed Ciutat Esportiva aż postanowiłam wejść i zobaczyć czemu trening tak długo trwa. Wejście nie było problemem, bo miałam wejściówkę od Leo (no tak, ehh..). Okazało się, że piłkarze omawiali coś z trenerem, dlatego trwało to tak długo. Usiadłam sobie w koncie przy szatni. Myślałam nad Leo, o tych chwilach, które spędziliśmy razem. No i sie popłakałam. Strasznie tęsknię za przyjacielem. Piłkarze chyba zaczęli schodzić sie do szatni, bo zrobiło sie głośno. Całe szczęście, że Ney szedł pierwszy i zauważył jak płakałam.
-Hej młoda co ty tu robisz? Ty placzesz?? Chodź na zewnątrz, pogadamy-wziął mnie za rękę i wyprowadził z budynku. Usiedliśmy na ławce.
-Mów, co sie dzieje-mówił wyraźnie zmartwiony.
-Nie nic, chwila słabości
-Powiedz, co sie dzieje, mi możesz przecież zaufać. To przez Sandro?
-Nie, z Sandro wszystko w porządku, postanowiliśmy zostać przyjaciółmi.
-To o co chodzi?
-O Leo-znowu zaczęłam płakać.-Tęsknię za nim. Nie rozumiem dlaczego mnie unika. To tak cholernie boli. Nie wiem co zrobiłam, że się obraził. Od dnia, kiedy dowiedział sie o moim związku z Sandro tak po prostu przestał sie do mnie odzywać.
-A próbowałaś z nim rozmawiać?
-A myślisz, że nie? Gdy raz mi sie udało go zapytać co sie stało to odpowiedział, że nic i odszedł. Czuję jakby jakaś cząstka mnie sie urwała i wypaliła. Przecież byliśmy przyjaciółmi i co sie stało-płakałam.
-No to juz wszystko wiem...-powiedział Junior.
-Co wiesz??!
-Laura ty sie w nim zakochalas. I to chyba ze wzajemnością....
-CO?!!!! Ja w Leo, ale jak.
-A nie było tak, że jak byłaś w jego towarzystwie to czułaś się bezpiecznie i na myśl o nim mrowienie w brzuchu?
-Tak, ale...
-To nie jest normalne przy przyjacielu. Laura ty sie w nim zakochalaś.
-No to by wszystko tłumaczyło. Ale co ja mogę na to jak on nie chcę ze mną nawet rozmawiać.. A ty gadasz, że ze wzajemnością..
-Bo ty nic nie rozumiesz.. On sie tak zachowuje, bo załamał się jak dowiedział się o tobie i Sandro. Tego dnia, gdy poszedłem do niego to siedział załamany. Powiedział mi wtedy, że zepsuł swoją szanse, ze nigdy nie bedziesz z nim i, że sie w Tobie zakochał.
-Serio, ja nie wiedziałam. Mógł mi przecież powiedzieć...
-Ale jak? Nie chciał psuć waszego związku i po prostu sie od ciebie trzymać z daleka.
-To co ja mam teraz zrobić?
-Powiedzieć mu o wszystkim. Tyle.
-Myślisz, że to takie łatwe?
-Dasz radę młoda, wierze w ciebie
-Dziękuje za wszystko co dla mnie robisz-przytuliłam przyjaciela.
-Po to jestem.
-Bo widzisz chciałam żebyś coś dla mnie zrobił..
-Co?
-Pójdziesz ze mną na zakupy, bo muszę kupić sukienkę na urodziny Ciary a nie wiem jaką a ty się znasz i byś mi doradził. Proooszę-zrobiłam błagalną minę.
-Z tobą zawsze. Wiesz jak cie kocham i zakupy z tobą.
-Też cie kocham-rozesmialam sie.
-Ale porozmawiasz z Leo?-zapytał.
-Tak.
I właśnie w tym momencie przeszedł obok nas Messi. Powiedział "narazie" do Neymara. Jeszcze sie na mnie spojrzał i uśmiechnął i poszedł dalej. Odwzajemniłam uśmiech bo co innego miałam zrobić.
-A u niego jakiś przełom?-zapytałam wyraźnie zaskoczona Neya gdy Messi poszedł.
-Nie wiem. Może chce wszystko naprawić.-odpowiedział.
-Nie ważne, chodźmy-powiedziałam.
-Ok.
Poszliśmy do galerii. Spędziliśmy tam 3 godziny. Neymar był chyba jedynym facetem, który lubił zakupy i z chęcią oglądał wszystkie rzeczy na mnie, które przymierzałam. Pamietam jak jeszcze byłam z Sandro i gdy słyszał słowo zakupy to robił wszystko żeby nie iść.
Kupiłam 3 sukienki. Jedna wyjątkowo mi sie spodobała. Była czarna, skórzana, z kieszeniami po boku i złotym zamkiem z tylu i rękawami 3/4.
Wróciłam do domu o 17. Usiadłam z laptopem i weszłam na fb i instagrama. Oczywiście Neymar musiał wstawić zdjęcie z zakupów, gdzie miałam na sobie śmieszna bluzę z uszkami niedźwiedzia. Staliśmy przed lustrem wtuleni w siebie z głupimi minami. Dodał w opisie jakiś cytat o prawdziwych przyjaciołach i "najlepszy dzień, bo spędzony z moja najlepszą przyjaciółką Laurą. Kocham Cię młoda". No i oczywiście oznaczył mnie na zdjęciu. Napisałam w komentarzu "Opis kochany, ale za wstawienie tego zdjęcia cie zabije. Kocham Cię i dzięki za super spędzony dzień.
Akurat miałam napisać do znajomych gdy przyszedł SMS od.... Leo. Napisał czy możemy się spotkać. Odpisałam, że jasne i niech wpadnie do mnie.
Po 30 minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Bałam się tego spotkania, ale otworzyłam.
-Cześć, wchodź-zaprosiłam go do środka.
-Hej, możemy porozmawiać-powiedział gdy usiedliśmy na sofie.
-Jasne, a o czym?-spytałam
-Chciałem Cię przeprosić za moje zachowanie. Byłem głupi, że przestałem się do Ciebie odzywać.
-Przeprosiny przyjęte-powiedziałam.
-Jest jeszcze coś.
-Co?
-Bo widzisz. Uznałem, że mimo wszystko nie mogę tego w sobie dusić. Laura, ja cię kocham...
I w tym momencie mnie zatkało. Niby wiedziałam to od Neymara, ale nie wzięłam tego do siebie wtedy. A teraz sam Leo wyznał mi miłość.
-Jeśli nie czujesz tego samego co ja to rozumiem. Mam nadzieje, że jednak zostaniemy przyjaciółmi. To ja juz pójdę.
Nadal nie mogłam nic z siebie wydusił, ale po chwili gdy wyszedł ocknęłam się.
Dogoniłam go na dworzu.
-Leo zaczekaj!-zatrzymał sie-ja ci nie powiedziałam najważniejszego. Zatkało mnie po tym, co mi powiedziałeś. Ja też cię kocham!
-Naprawdę, jezu jaki ja jestem szczęśliwy-wziął mnie na ręce i zakręcił dookoła a gdy mnie postawił to sie pocałowaliśmy. To była chyba najszczęśliwsza chwila mojego życia. Potem poszliśmy na spacer trzymając sie za ręce i ciesząc się sobą. W pewnym momencie zadzwonił telefon.
-Halo?
-Pani Laura Gonzalèz przy telefonie?
-Tak to ja.
-Pani przyjaciółka Ciara Wate miała wypadek.
-Jak to!!?? To sa jakieś żarty prawda??
-Nie. Pani Ciara przechodzi właśnie ważna operacje. Więcej sie pani dowie jak sie spotkamy.
-Dziękuje za informacje. Do zobaczenia.
Gdy sie rozlaczylam chwile stałam bez ruchu a za chwile zaczęłam płakać.
-Laura co się stało??-spytał zaskoczony Messi
-Ciara miała wypadek...
-Pakuj się do samochodu, jedziemy do szpitala.
______________________________________
Wiem, że długo nic nie dodawalam, ale nie miałam pomysłu i komputera. W końcu sie wkurzylam i dodaje ten rozdział z telefonu.
Obiecuje, ze będe dodawać częściej.
Do następnego! ;*
Genialnie. Nareszcie Leo i Laura są razem. Ney to wspaniały przyjaciel i oby nic złego się nie stało Ciarze. Pozdrawiam i czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuń